Rakieta „Miau-1” sunęła cicho przez czarne morze kosmosu. Za iluminatorem Saturn powoli oddalał się, ale jego pierścienie wciąż lśniły w świetle Słońca. Astro kotek siedział na fotelu, tuląc pluszowego szczurka, a jego ogon leniwie majtał w rytm stukotu silników.

Zippy, robotyczny przyjaciel, wpatrywał się w ekran nawigacyjny, aż nagle zawołał:
– Astro! Kierujemy się w stronę Tytana!

Astro podniósł uszy.
– Tytana? To jakiś kolejny kot-kosmonauta? – zapytał z nadzieją.

Zippy zachichotał.
– Nie, Astro. Tytan to największy księżyc Saturna. Jest większy od Merkurego i… ma własną atmosferę!

Astro mrugnął zaskoczony.
– Atmosferę? To znaczy, że można oddychać?

– Oj, nie tak szybko – odparł Zippy. – Atmosfera Tytana składa się głównie z azotu i trochę metanu. Nie ma w niej tlenu, więc bez skafandra ani rusz!

Rakieta zaczęła zwalniać, a przed nimi pojawiła się pomarańczowo-złota kula otoczona lekką mgłą.
– Wygląda jak wielka brzoskwinia w dymie – zauważył Astro.

– Ta „mgła” to właśnie gęsta atmosfera Tytana – wyjaśnił Zippy. – Przez nią nie da się zobaczyć powierzchni gołym okiem.

Lądowanie w złotej mgle

„Miau-1” powoli przebijała się przez warstwę atmosfery. Rakieta lekko się trzęsła, a za oknami tańczyły pomarańczowe smugi.
– Wygląda jak zachód słońca wszędzie dookoła – mruknął Astro, przyklejając nosek do szyby.

– Wylądujemy w pobliżu jednego z metanowych jezior – oznajmił Zippy.

Astro aż podskoczył.
– Jezioro z metanu? To znaczy, że nie można się w nim kąpać?

– Zdecydowanie nie – odparł robot. – Metan jest bardzo zimny i płynny tylko dlatego, że na Tytanie panuje temperatura około –179°C.

Rakieta osiadła miękko na dziwnym, ciemnym gruncie. Po wyjściu ze śluzy Astro poczuł, że chodzi mu się dziwnie lekko.
– Zippy, czemu mam wrażenie, że mogę skakać jak królik?

– Bo grawitacja Tytana jest słabsza niż na Ziemi – wyjaśnił robot. – Ważysz tu mniej, więc skakanie jest łatwiejsze!

Astro wykorzystał okazję i zrobił trzy wielkie susy, machając ogonem jak chorągiewką.

Tajemnicze odgłosy

Podążając w stronę jeziora, zauważyli dziwne ślady w miękkim gruncie.
– Wygląda jak odcisk… patelni? – zdziwił się Astro.

– To mogą być ślady opadających kawałków lodu lub zamarzniętego metanu – powiedział Zippy. – Ale… słyszysz to?

W oddali rozbrzmiewało ciche „bulgot-bulgot”.
– Może ktoś gotuje zupę? – wyszeptał Astro.

Zippy spojrzał na niego rozbawiony.
– Bardziej prawdopodobne, że to pęcherzyki gazu wydostające się z jeziora.

Kiedy dotarli na brzeg, ich oczom ukazała się tafla czarnego, lśniącego płynu. Powierzchnia falowała, a co jakiś czas z dna unosiły się bąbelki, które pękały z cichym „plop”.

– Wygląda jak magiczne lustro! – zawołał Astro. – Może pokaże mi, kim będę w przyszłości?

– Jeśli pokaże, to tylko kota w skafandrze – zażartował Zippy. – Ale musimy uważać, żeby się nie poślizgnąć.

Burza niespodzianka

Nagle nad ich głowami zawirowały pomarańczowe chmury. Wiatr przybrał na sile, a z nieba zaczęły spadać krople… ale nie wody.

– Brr! – zadrżał Astro. – To zimniejsze niż śnieg!

– To deszcz metanu – krzyknął Zippy przez szum wichru. – Szybko, schowajmy się za tamtą skałą!

Przebiegli kilka susów dalej i ukryli się w niewielkiej wnęce skalnej. Krople metanu spływały po ich hełmach, zamieniając się w lśniące koraliki.

– Nigdy nie miałem tak zimnego prysznica – stwierdził Astro, szczękając zębami.

Burza trwała tylko kilka minut, po czym niebo znów zrobiło się spokojne, a złota mgła otuliła krajobraz.

Spotkanie z lodową zagadką

Kiedy wyszli z kryjówki, zauważyli na horyzoncie dziwną strukturę. Wyglądała jak ogromna kopuła z lodu.
– To może być kriowulkan – powiedział Zippy z ekscytacją.

– Kri… co? – zapytał Astro, przekrzywiając łebek.

– Kriowulkan, czyli lodowy wulkan. Zamiast gorącej lawy wyrzuca mieszaninę wody, amoniaku i metanu w postaci lodu.

Astro przyglądał się z zachwytem, jak z wierzchołka kopuły unoszą się lekkie obłoczki.
– To wygląda jak wielki czajnik, który paruje w zimie!

– Na Tytanie takie wulkany mogą zmieniać krajobraz, tworząc nowe doliny i wzgórza – wyjaśnił Zippy.

Powrót do „Miau-1”

Słońce, które na Tytanie świeciło słabo i daleko, zaczęło chować się za mglistym horyzontem. Zippy spojrzał na wskaźniki.
– Musimy wracać, Astro. Noc na Tytanie jest jeszcze zimniejsza.

– A i tak już mam wąsy jak sopelki – zaśmiał się kotek.

Wrócili do rakiety, a Astro ostatni raz spojrzał przez iluminator na dziwne, czarne jezioro i lodowy wulkan.
– Zippy… to miejsce jest jak sen. Trochę dziwny, ale piękny.

– Tak właśnie jest z Tytanem – odparł robot. – Tajemniczy i niezwykły.

Rakieta oderwała się od powierzchni i zaczęła wspinać ku złotej mgle, aż Tytan zniknął pod nimi, a w oddali znów błysnął Saturn z pierścieniami.

Astro przytulił pluszowego szczurka i ziewnął.
– Ciekawe, gdzie polecimy następnym razem…

Zippy uśmiechnął się.
– Wszechświat jest pełen przygód, Astro.

Światła kabiny przygasły, a „Miau-1” pomknęła w stronę kolejnych tajemnic kosmosu.


Pytania i odpowiedzi:

🌫️ Dlaczego Tytan ma tak gęstą atmosferę?
👉 Bo jest zbudowana głównie z azotu, a grawitacja Tytana jest wystarczająco silna, by utrzymać gazy. W atmosferze jest też metan, który tworzy pomarańczową mgłę.

💧 Czy jeziora na Tytanie są z wody?
👉 Nie! Zamiast wody wypełnia je płynny metan i etan, bo na Tytanie jest zbyt zimno, żeby woda mogła być w stanie ciekłym.

❄️ Jak zimno jest na Tytanie?
👉 Około –179°C! To oznacza, że wszystko, co znamy jako wodę, jest tam twarde jak skała.

🪐 Czy na Tytanie może padać deszcz?
👉 Tak, ale to deszcz metanowy! Krople są zimne i gęste, a po burzy mogą napełniać jeziora i rzeki metanu.

🌋 Czym jest kriowulkan?
👉 To wulkan, który wyrzuca lód i zimne płyny, a nie gorącą lawę. Na Tytanie taki wybuch może tworzyć nowe krajobrazy.

🚀 Czy człowiek mógłby chodzić po Tytanie?
👉 Tak, w skafandrze kosmicznym. Grawitacja jest mniejsza niż na Ziemi, więc skakanie byłoby łatwiejsze i zabawniejsze!

Drukuj