Rakieta „Miau-1” płynęła spokojnie przez czarne morze kosmosu. W środku siedział Astro – mały, srebrzysty kotek w niebieskim skafandrze. Obok niego unosił się jego najlepszy przyjaciel, robot Zippy – okrągły, żółty i zawsze uśmiechnięty.

Tym razem lecieli w miejsce naprawdę niezwykłe – tam, gdzie dawno temu wybuchła wielka gwiazda. Astro przykleił pyszczek do szyby i aż zadrżały mu wąsiki.

– Zippy! – zawołał z zachwytem. – Patrz! To wygląda jak ogromny, kolorowy hamak dla olbrzyma!

Za iluminatorem rozciągały się misternie poplątane włókienka przypominające nici. Jedne świeciły różowo, inne zielono, jeszcze inne błękitnie. Całość wyglądała, jakby ktoś haftował światłem na ciemnym niebie.

– Witaj w mgławicy Kraba, kapitanie – powiedział Zippy. – To, co widzisz, powstało po wybuchu gwiazdy. Ludzie na Ziemi zauważyli ten wybuch prawie tysiąc lat temu, w roku 1054.

Astro zamrugał oczami.

– Czyli to… jest bardzo stary hamak?

Zippy zaśmiał się cicho.

– Nie hamak, tylko ogromna chmura gazu i pyłu. Po wybuchu gwiazdy jej kawałki poleciały we wszystkie strony. Dlatego mgławica wciąż się powiększa i świeci.

Rakieta zwolniła, jakby zanurzała się w ciepłą, miękką watę cukrową. W środku mgławicy włókienka układały się w fantastyczne wzory – raz w spiralki, raz w długie nitki, czasem w pajęczynki czy wstążki.

– Skąd te wszystkie niteczki? – zapytał Astro. – Wyglądają, jakby ktoś specjalnie je poskręcał.

– To zjonizowany gaz – wyjaśnił robot. – Po wybuchu pędził w różne strony. Fale uderzeniowe i pola magnetyczne poukładały go w takie piękne kształty.

Astro aż uniósł ogonek ze zdziwienia.

– Magnetyczne… pola? To brzmi jak magia!

– W kosmosie jest dużo rzeczy, które wyglądają jak magia – przyznał Zippy. – Ale to wciąż nauka.

Nagle Astro zmarszczył nosek i wskazał łapką przed siebie.

– Zippy… tam coś miga! W samym środku tej chmury!

Zippy natychmiast włączył powiększenie. Na ekranie pojawiła się maleńka, bardzo jasna kropka, która błyskała równiutko: ty-ty-ty… ty-ty-ty…

– To pulsar – powiedział robot z szacunkiem w głosie. – Resztka po jądrze dawnej gwiazdy. Teraz to bardzo gęsta, bardzo szybko wirująca gwiazda neutronowa. Co obrót wysyła wiązkę promieniowania, która miga jak kosmiczna latarnia.

Astro przyłożył ucho do ekranu, jakby mógł usłyszeć rytm pulsara.

– To brzmi jak… piosenka. Taka spokojna, regularna.

Ty-ty-ty, ty-ty-ty…

Zippy potwierdził:

– Każdy pulsar ma swój własny rytm, prawie jak bicie serca.

Rakieta „Miau-1” sunęła dalej, mijając kolejne kolorowe pasma mgławicy. Niektóre świeciły jak skrawki tęczy, inne jak iskry na zimnych ogniach.

– Skąd te wszystkie kolory? – zapytał Astro, patrząc zachwycony. – Czy ktoś je tu rozlał pędzlem?

– Nie pędzlem, a pierwiastkami – wyjaśnił Zippy. – Każdy pierwiastek świeci na inny kolor. Dzięki temu możemy zgadywać, co znajduje się w chmurze. Na przykład wodór świeci na czerwono, tlen na zielono…

– Czyli to taka… kosmiczna mapa składników? – przerwał mu Astro.

– Dokładnie. Dzięki niej wiemy, co kiedyś tworzyło tę gwiazdę – i co kiedyś stworzy inne światy.

Astro spojrzał na migającą kropkę w centrum mgławicy.

– Trochę smutne – powiedział cicho – że gwiazda musiała wybuchnąć.

– Smutne i piękne – odparł Zippy łagodnie. – Bo jej wybuch rozsiał nowe materiały. Z tych „okruchów” powstaną kiedyś świeże chmury, nowe gwiazdy, planety… może nawet lasy i zwierzęta. Kto wie? Może w dalekiej przyszłości ktoś tak jak my poleci w podróż i będzie podziwiał to miejsce.

Astro rozpromienił się.

– Czyli ta mgławica to trochę… magazyn składników do robienia światów?

– Idealne porównanie – pochwalił go Zippy. – A pulsar w samym środku świeci jak lampka, która wszystko podświetla.

Dodatkowa Przygoda: Jak szybko rośnie mgławica?

Zippy nacisnął kilka guzików, a na dużym ekranie pojawiły się małe krzyżyki.

– Co to? – spytał Astro.

– Mierzę, jak szybko mgławica się powiększa. Porównuję jej stare zdjęcia z nowymi. Widzisz te krzyżyki? Pokazują, jak daleko odsunęły się włókna gazu od środka.

– Acha! To jak mierzenie wzrostu na framudze drzwi – stwierdził Astro. – Tylko że twoja „framuga” ma chyba… kilkanaście lat świetlnych?

– Zgadza się! – zaśmiał się robot. – I ciągle rośnie. Dzięki temu możemy obliczyć, kiedy dokładnie gwiazda wybuchła i jak silna była ta eksplozja.

Astro zamyślił się.

– Zippy, wiesz co? Gdy wrócimy na Ziemię, opowiem dzieciom, że z odrobiny kosmicznego popiołu można stworzyć nową bajkę.

– I to jaką piękną bajkę, kapitanie – powiedział Zippy.

Rakieta zawisła na chwilę w spokojnym zakątku mgławicy. Kolorowe włókienka wyglądały jak muśnięcia pędzla malarza, który maluje najważniejszy obraz w swoim życiu.

Astro uśmiechnął się szeroko.

– Zippy… kosmos jest naprawdę bajkowy.

– A ty jesteś idealnym kotkiem, żeby te bajki odkrywać – odparł robot.

I razem, powoli, ruszyli dalej między gwiazdami.


Pytania i odpowiedzi

🦀 Czym jest mgławica Kraba?
👉 Pozostałością po wybuchu supernowej zarejestrowanej na Ziemi w 1054 roku. Widzimy rozszerzające się włókna gazu.

💓 Co jest w środku mgławicy?
👉 Pulsar – szybko wirująca gwiazda neutronowa, która wysyła regularne impulsy.

🌈 Skąd biorą się kolory?
👉 Różne pierwiastki świecą na charakterystyczne barwy, gdy są pobudzone energią. To pomaga badać skład i warunki w mgławicy.

🌍 Czy z takiej pozostałości powstają nowe światy?
👉 Tak. Rozsiane pierwiastki stają się częścią nowych chmur, z których rodzą się gwiazdy i planety.

⏱️ Dlaczego mgławica rośnie?
👉 Bo materia wyrzucona w wybuchu wciąż pędzi na zewnątrz – jak fala po wrzuceniu kamyka do wody, tylko w kosmicznej skali.

Drukuj