Rakieta „Miau-1” cicho sunęła przez przestrzeń kosmiczną, mieniąc się w blasku odległych gwiazd. W środku Astro właśnie robił fikołka w stanie nieważkości, a jego mięciutki ogonek powiewał niczym kosmiczna flaga.
– Wuu-huu! – zawołał z radością, obracając się do góry łapkami. – Latam jak super-kotek!
– Proszę, nie wpadnij w panel sterowania – mruknął Zippy, jego wierny robot-przyjaciel, który właśnie polerował swoje chromowane czoło. – Już raz przez ciebie włączyła się syrena alarmowa „Uwaga, uderzenie meteora”.
– Ale przecież to był tylko mój pluszowy szczurek! – zaśmiał się Astro i złapał zabawkę, która unosiła się tuż obok. – A swoją drogą, Zippy, gdzie dzisiaj lecimy?
– Mam coś wyjątkowego – powiedział robot i kliknął na ekranie. – Przed nami Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, czyli ISS. To miejsce, gdzie prawdziwi astronauci mieszkają i pracują w kosmosie!
– Prawdziwi astronauci? A będą tam ciasteczka? – zapytał kotek z nadzieją, oblizując wąsy.
– Hm… chyba nie takie jak w twojej misce, ale może dowiemy się, co jedzą! – Zippy uśmiechnął się. – Lecimy na spotkanie!
Rakieta „Miau-1” zbliżyła się powoli do stacji. ISS wyglądała jak ogromny latający labirynt z panelami słonecznymi rozłożonymi jak skrzydła ogromnego robota.
– Ojej… – szepnął kotek. – Ale to wielkie!
– Ma ponad 100 metrów długości – powiedział Zippy. – I krąży wokół Ziemi aż 16 razy dziennie!
– To znaczy, że astronauci mają 16 śniadań dziennie?! – zapytał kotek z szeroko otwartymi oczami.
– Niestety nie – zachichotał robot – ale mają za to niesamowite widoki z okien.
Astro przycisnął pyszczek do szyby. Nagle w iluminatorze pojawiła się postać – astronauta w białym skafandrze machał do nich przez wizjer.
– Patrz, Zippy! On do nas macha! To znaczy, że nas lubi!
Zippy włączył mikrofon i połączył się z komunikacją stacji:
– Tu rakieta „Miau-1”, prosimy o zgodę na rozmowę z astronautą.
– Tu kapitan Maya z ISS – odezwał się głos w słuchawkach. – Witamy, „Miau-1”! Mamy czas na małe zwiedzanie. Tylko uwaga, żeby kotek nie zjadł naszych zapasów!
– Hej! – oburzył się Astro. – Tylko czasami podgryzam kabelki. Ale tylko jak są naprawdę smaczne!
Wszyscy się roześmiali.
Po chwili Astro kotek, w swoim miniaturowym skafandrze z ogonkiem wystającym przez specjalny otwór, wyszedł z rakiety. Zippy płynął obok niego, ciągnąc za sobą małą kamerę.
– Wooow! – powiedział kotek, patrząc, jak Ziemia obraca się pod nimi. – Czuję się jak pyłek na wietrze… ale bez kichania.
Kapitan Maya przywitała ich w śluzie i zaprosiła do środka. Wewnątrz stacji wszystko unosiło się w powietrzu – długopisy, kubki, a nawet skarpetki.
– Eee… a czemu wasze skarpetki są w stanie nieważkości? – spytał Astro, łapiąc jedną z nich łapką.
– Bo w kosmosie wszystko lata! – zaśmiała się kapitan. – Nawet my musimy przypinać się do ścian, żeby nie odpłynąć podczas pracy.
Astro spróbował napić się wody z bańki, która unosiła się w powietrzu. Wciągnął ją noskiem i… kichnął tak głośno, że zawirowały wszystkie notatki kapitan!
– Uwaga, mamy kocią burzę! – zażartował Zippy.
Podczas zwiedzania stacji kapitan Maya pokazała im laboratorium, gdzie bada się rośliny, ludzkie ciało i mikroorganizmy w kosmosie.
– Tu uczymy się, jak człowiek może żyć na Marsie – wyjaśniła.
– Czyli jak podlewać pomidory w skafandrze! – podsumował Astro, robiąc minę eksperta.
Następnie odwiedzili pokój sypialny.
– To twoja „kapsuła snu”? – zapytał kotek, zaglądając do małego pomieszczenia przypominającego szafkę.
– Tak, tutaj śpimy przypięci pasami, żeby nie odpłynąć w nocy.
– Ojej… ja bym chciał spać zawinięty w kokon z chmurki – rozmarzył się Astro. – I może jeszcze z poduszką w kształcie rybki.
Na koniec wizyty Zippy zapytał:
– Czy masz dla nas jakąś kosmiczną ciekawostkę, kapitan?
– Oczywiście! – powiedziała Maya z uśmiechem. – Wiesz, Astro, że w kosmosie nie działa zmysł smaku tak jak na Ziemi? Astronautom jedzenie wydaje się bardziej bez smaku, więc dodają dużo przypraw!
– O nie! – zmartwił się kotek. – A co z moim ulubionym pasztetem z tuńczyka?
– Spokojnie – pocieszył go Zippy. – W twojej rakiecie wszystko smakuje jak trzeba. To dlatego masz tam grawitację i normalne powietrze.
Astro odetchnął z ulgą.
– Uff! Bo już myślałem, że mój język się obraził!
W końcu nadszedł czas powrotu. Astro i Zippy podziękowali kapitan Mayi i wsiedli z powrotem do „Miau-1”.
– To była świetna przygoda – powiedział kotek, przeciągając się na fotelu pilota. – Nauczyłem się, że astronauci to super bohaterowie, tylko bez peleryn.
– I że nie wolno kichać w laboratorium – dodał Zippy.
Rakieta odłączyła się od stacji i ruszyła w dalszą podróż pośród gwiazd. Astro kotek zwinął się w kulkę na swoim fotelu i przymknął oczka.
– Zippy… może kiedyś zostanę astronautą… albo przynajmniej testerem kosmicznego jedzenia…
– Wszystko przed tobą, Astro – szepnął robot, gasząc światła w kabinie.
Pytania i Odpowiedzi
🌌 1. Czy ISS krąży wokół Ziemi przez cały czas?
👉 Tak! ISS leci wokół Ziemi aż 16 razy dziennie, więc astronauci widzą wschód i zachód słońca wiele razy na dobę!
🔧 2. Kto zbudował ISS?
👉 ISS to wspólna praca wielu krajów: m.in. USA, Rosji, Japonii, Kanady i państw europejskich. To taki kosmiczny projekt drużynowy!
🚽 3. Co dzieje się z wodą na ISS?
👉 Na stacji kosmicznej woda jest odzyskiwana z powietrza i… moczu! Wszystko się recyklinguje, bo woda w kosmosie jest bardzo cenna.
🌬️ 4. Czy na ISS da się poczuć zapach kosmosu?
👉 Astronauci mówią, że sprzęt po spacerze kosmicznym pachnie jak spalony metal albo stek z grilla – to zapach próżni, który zostaje na kombinezonie!
🎮 5. Czy astronauci mogą się bawić na ISS?
👉 Tak! W wolnym czasie grają w gry, robią zdjęcia Ziemi, ćwiczą albo oglądają filmy – niektórzy nawet nagrywają filmiki do Internetu!
